(46) Spal pracownie matematyczną
(46) Piatnik, gra słowna Tik…Tak…Bum!






KPM_01
paypal

przeszukaj serwisSZUKAJ W SERWISIE
 


Przypadek Cauchy’ego

     Nieprawdą jest, że współczesna młodzież nie chce uczyć się matematyki, co często insynuowane jest przez dorosłych.
     To, że maturzyści nie wybierają ścisłych kierunków studiów, nie wynika z tego, iż nie chcą się uczyć matematyki, lecz dlatego, że się jej boją – a boją się, ponieważ jej nie rozumieją. Pomiędzy tym, że nie chce się komuś czegoś uczyć, a tym, że ten ktoś czegoś nie rozumie, jest ogromna różnica. W pierwszym przypadku świadczy to o lenistwie, a w drugim –  o jakichś niedomaganiach w procesie nauczania. To, że młodzież nie rozumie matematyki, nie jest tylko bolączką polskiej szkoły czy znakiem obecnych czasów. Ten problem istniał od zawsze.

Najlepszym tego przykładem było wygwizdanie Cauchy’ego (czytaj: kosziego) przez studentów w trakcie prowadzonych przez niego wykładów.  Ten incydent wydarzył się we Francji w pierwszej połowie XIX wieku. Augustin Louis Cauchy zaliczany jest w poczet bardzo wąskiej grupy najwybitniejszych matematyków wszech czasów. Jego wykłady znane były z niezwykłej ścisłości, precyzji i zwięzłości. I ta właśnie zwięzłość była przyczyną zajścia wspomnianego wcześniej incydentu. Musicie sobie bowiem zdawać sprawę, że jak jakieś zadanie ma dwa rozwiązania dwóch różnych autorów, z których jedno jest krótkie, a drugie znacznie dłuższe, to to dłuższe czyta się znacznie krócej niż tamto krótkie. Zdziwieni jesteście? Chcecie wiedzieć, dlaczego tak jest? Otóż w krótkim, zwięzłym rozwiązaniu autor jego pomija wiele wątków rozumowania, którego ukoronowaniem jest rozwiązanie zadania. To powoduje, że czytelnik sam musi przebrnąć przez te luki w rozumowaniu, czyli musi je samodzielnie wypełnić. To znacznie wydłuża czas czytania rozwiązania, angażuje często wiele wysiłku ze strony czytającego, a co najważniejsze – wielu czytelników nie jest w stanie samodzielnie wypełnić tych luk, co czyni dla nich rozwiązanie bezużytecznym i jest przyczyną frustracji i zniechęcenia do matematyki. Po prostu autor krótkiego, zwięzłego rozwiązania sporą część wysiłku niezbędnego do przebrnięcia przez to rozwiązanie przerzuca na czytelnika. Jest to niewątpliwie wygodne dla autora, ale dla czytelników z całą pewnością nie. Natomiast to dłuższe rozwiązanie czyta się płynnie i w miarę szybko, bez jakichś większych przestojów, ponieważ nie ma ono luk w rozumowaniu, gdyż cały ciężar wyjaśnienia wziął na siebie sam autor. W konsekwencji to dłuższe rozwiązanie czyta się znacznie szybciej niż to krótsze.
     Zapewne jesteście ciekawi, jaki był dalszy przebieg incydentu związanego z wygwizdaniem Cauchy’ego. Ponieważ działo się to w pierwszej połowie XIX wieku, gdy wśród ludności francuskiej ciągle jeszcze były bardzo żywe hasła rewolucyjne, więc władze uczelni, na której wykładał Cauchy, były przekonane, że jest to jakiś bunt na tle politycznym. Specjalne policja intensywnie prowadziła śledztwo mające na celu wykrycie prowokatorów. Dopiero po pewnym czasie zorientowano się, że studenci domagali się jedynie zrozumiałego tłumaczenia matematyki. Jak widać z powyższego, incydent ten miał zabawne zakończenie.

Eugeniusz Sikorski





Komputerowy detektyw. Algorytmiczna opowieść o przestępstwach, spiskach i obliczeniach
PARTNERZY
alter edukacja
Test IQ
oferty pracy nauczyciel
Piatnik
spinor's


©2004 made and hosted by mediacom